niedziela, 19 stycznia 2014

#33. Kazimierz Przerwa-Tetmajer i... Tatry

Kazimierz Przerwa-Tetmajer i… Tatry


Kazimierz Przerwa-Tetmajer (1865-1940) – polski poeta, powieściopisarz, nowelista, dramaturg. Piewca piękna przyrody tatrzańskiej. Najpopularniejszy autor ostatniego dziesięciolecia XIX w. Jednak jego gwiazda bardzo szybko zgasła. Wspominając Go po śmierci poety Tadeusz Boy-Żeleński tak napisał:

"Dla świata umarł od dawna - przeszło ćwierć wieku temu. Nieubłagana choroba dzieliła go od ludzi zasłoną prześladowczych urojeń".

Wczoraj minęła 74 rocznica Jego śmierci.
Urodził się 12 lutego 1865 roku w Ludźmierzu jako syn Adolfa Tetmajera i jego drugiej żony Julii z Grabowskich. W 1883 roku, po sprzedaży majątku, rodzina Tetmajerów przeniosła się do Krakowa, gdzie Kazimierz uczęszczał do gimnazjum Św. Anny. W 1884 roku zdał maturę i rozpoczął studia filozoficzne na Uniwersytecie Jagiellońskim, które zakończył w 1886.
Zadebiutował w 1886 roku poematem prozą IIIa. W 1888 roku zdobył nagrodę literacka za wiersz ku czci Mickiewicza, a rok później za wiersz ku czci Kraszewskiego. W latach 1888-1893 współpracował z pismami „Tygodnik Ilustrowany”, „Kurier Warszawski” i krakowski „Czas”.
Jeszcze mieszkając w Ludźmierzu w latach wczesnej młodości, poznał dobrze okolice Tatr i Podhale. W latach 1881-1891 często bywał na wycieczkach w Tatry w towarzystwie swojego brata przyrodniego Włodzimierza, Klimka Bachledy, czy Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Zapisał się w historii taternictwa, zdobywając jako pierwszy takie szczyty jak Staroleśny Szczyt, Baniasta Turnia i Furkot (razem z Boyem-Żeleńskim). Po 1896 roku nie był w stanie zdobywać kolejnych szczytów z powodu problemów zdrowotnych, ale nadal wędrował po dolinach tatrzańskich i po Podhalu. W 1902 roku taternicy nadali nazwę „Przełęcz Tetmajera” przełęczy między Gerlachem a Zadnim Gerlachem. Uzyskał również honorowe członkostwo nadane przez Towarzystwo Tatrzańskie.

Właśnie fascynacja górskim folklorem skłoniła Tetmajera do napisania bardzo znanego cyklu opowieści „Na skalnym Podhalu”, a także epopei tatrzańskiej „Legenda Tatr”.


W 1895 roku Tetmajer wyjechał do Heidelbergu jako prywatny sekretarz Adama Krasińskiego. Po powrocie zamieszkał w Krakowie i Zakopanem, a także często podróżował po Europie. Zwiedził Włochy, Szwajcarię, Francję i Niemcy. Podczas I wojny światowej był ideowo związany z Legionami, interesował się sporem polsko-czechosłowackim o granicę w Tatrach i na Podtatrzu i  brał czynny udział w organizowaniu plebiscytu na Spiszu i Orawie. Po wojnie zamieszkał na stałe w Warszawie.. W 1921 roku pełnił funkcję prezesa Towarzystwa Literatów i Dziennikarzy Polskich, a w 1934 roku został członkiem honorowym Polskiej Akademii Literatury.
Pogarszający się stan zdrowia (utrata wzroku, nasilająca się choroba psychiczna) zmusił Go do wycofania się z życia społecznego i literackiego. Nie uczestniczył w nim praktycznie przez kilkanaście ostatnich lat życia. Byt miał zapewniony dzięki ofiarności społecznej – od 1925 roku jego emeryturę finansowała Bydgoszcz. W styczniu 1940 roku został pozbawiony pomocy i usunięty z Hotelu Europejskiego, gdzie mieszkał, i przetransportowany do Szpitala im. Dzieciątka Jezus, gdzie zmarł 18 stycznia. Przyczyną zgonu był nowotwór przysadki mózgowej oraz niedokrwistość i niewydolność krążenia. Został pochowany zgodnie z życzeniem w grobie syna na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. Obecnie spoczywa w Zakopanem na Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku.
Mimo, że kilka razy był zaręczony, nigdy się nie ożenił. Dla jednej ze swoich narzeczonych Laury Rakowskiej napisał przepiękny wiersz „A kiedy…”

A kiedy będziesz moją żoną,
niechaj ci oczy jasno płoną
i patrzą w pustkę tam daleko,
gdzie się czcze dymy z ziemi rodzą
i jak upiory gdzieś się wleką,
i jak umarli w nią odchodzą.

A kiedy będziesz moją żoną,
słuchaj, jak pustka w ciszy dzwoni,
jak echa pogrobowych dzwonów
w bezdeni nieba kędyś toną
i jak sekundę każdą goni
szmer łez żałoby i szmer skonów.

I niechaj ci w rozwarte oczy
żar, jako piorun, ogniem strzeli
i olśnij się w błyskawic bieli,
jak duch, co nad mogiły skoczy
i z nieba na skroń ściąga gromy,
aby w nich stanąć niewidomy.

Bowiem zaiste dziś ci mówię,
żeś w ogniu winna stanąć cała,
jako bóg grecki skamieniała
i osłonięta przez gwiazd mrowie,
niedotykalna, niewidzialna,
ogniem zakryta i zapalną.

Imienia twego niech nie śledzą - -
ja wiem i śmierć, co jest przede mną;
kres nam za jedną cichą miedzą,
chociaż nie pójdziesz w otchłań ze mną.
Choć dzwon ustanie bić na wieży,
długo, daleko dźwięk się szerzy.

Zostaniesz po mnie, chocieś wstała
wraz ze mną, wieczna i dozgonna,
ty towarzyszko mego ciała,
którą poślubiam jako żonę - -
a imię twoje to czczość wonna,
która oplata drzew koronę.

Ze związku z nieznaną z nazwiska aktorką miał syna Kazimierza Stanisława, do którego przez wiele lat się nie przyznawał.  Później pragnął nawiązać z nim kontakt, ale syn jego w wieku 33 lat popełnił samobójstwo. Tetmajer miał również kilkuletni romans z góralką Marią Palider, którą uwiecznił jako Marynę w „Legendzie Tatr”.

Tetmajer jest uważany za prekursora polskiego modernizmu w poezji. Już w wydanym w 1891 roku tomiku „Poezje” (tomik ten uznaje się za właściwy początek jego twórczości) znajdują się wiersze typowe dla poezji młodopolskiej. Właśnie taką osobowość i ucieleśnienie poety modernistycznego, umieścił Wyspiański pod postacią Poety w swoim „Weselu” , wystawionym w 1901 roku.

Twórczość Tetmajera to również erotyki – śmiałe, zrywające z wielowiekową pruderią oficjalnej poezji polskiej, opisujące w sposób odważny sceny miłosne i kobiece ciała.

Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie,
i wargi się wilgotnie rozchylą bezwiednie.

Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

Lubię to - i tę chwile lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.

I tym erotykiem chyba zakończę wspomnienie o Kazimierzu Przerwie-Tetmajerze, bo nawet gdyby napisał tylko ten wiersz, to dla mnie i tak byłby WIELKI.


22 komentarze:

  1. świetny pościk, a wiersze tego Pana zawsze lubiłam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Martuś :) Ja w ogóle lubię poezję - oczywiście muszę mieć odpowiedni nastrój, ale mam paru ulubionych poetów, a najbardziej ulubioną to poetkę :)

      Usuń
  2. Słabo znam jego poezję, ale te wiersze, które zamieściłaś są na prawdę świetne.. Szczególnie ten pierwszy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem wielbicielką poezji, więc w tym temacie ,,noga'' ze mnie, ale moja ciocia uwielbia wiersze i tak sobie pomyślałam, że jej polecę twórczość Tetmajera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty też spróbuj poczytać troszkę poezji, na taki bardziej nostalgiczny nastrój jak znalazł :)

      Usuń
  4. Zawsze mi się wydawało, że liczyło się rocznice kogoś urodzin, a nie śmierci - ale w sumie nie znam się na tym za bardzo:)) Lubię go.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej chyba niekoniecznie urodzin - są przecież rocznice jakiegoś wydarzenia, więc i śmierci też :)

      Usuń
  5. Bardzo lubię jego poezję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już nie pamiętam kiedy miałam w ręce tomik poezji. Jakoś mnie do niej nie ciągnie, ale muszę przyznać, że wiersze wybrałaś piękne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo burzliwy życiorys. O wielu rzeczach nie wiedziałam do tej pory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie, że udało mi się coś nowego dorzucić :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Moje oczy się śmieją, jak go widzę i od razu robi mi się weselej i cieplej na duszy. Dzięki Wam wiem, ze warto pisać dalej i ze mój blog ma jakiś sens. Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz i odwiedzić wszystkich moich czytelników.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i do zobaczenia na Waszym blogu.