PRZEDPREMIEROWO
„Perfekcyjna kobieta to
SUKA”– Anne-Sophie Girard, Marie-Aldine Girard <recenzja,26>
Tytuł oryginalny: La femme parfaite est une
counasse
Tłumaczenie:
Marynia Bicz
Wydawnictwo: Feeria
Rok wydania: 2014
Oprawa: miękka
Ilość stron: 157
ISBN: 978-83-7229-389-3
Rok wydania: 2014
Oprawa: miękka
Ilość stron: 157
ISBN: 978-83-7229-389-3
Półka: posiadam
Moja ocena: 7/10
Przeczytana: 17 czerwca 2014
Ja z zasady nie czytuję poradników. Nie lubię i już. No może
od czasu do czasu sięgam do jakiejś książki kucharskiej i jeszcze „Jak
wychowywać niesforne zwierzaki” (mam 4 sztuki – dwa psy i dwa koty). Kiedyś
jeszcze sięgałam do poradników o roślinkach, ale od czasu jak mi kocurki zjadły
wszystkie kwiaty w domu (a te których nie zjadły, to wywaliły z parapetu na podłogę
i bardzo im się to podobało), przestała mnie hodowla kwiatów i innych roślin doniczkowych
interesować. I teraz rodzi się pytanie – dlaczego sięgnęłam po poradnik
przetrwania dla normalnych kobiet? Sama się nad tym zastanawiam od wczoraj. Może
dlatego, że uważam się za normalną, a w dzisiejszym świecie trudno takim osobom
się żyje. A może dlatego, że dookoła tak dużo „perfekcyjności”, a przynajmniej
czegoś, co za tę „perfekcyjność” chce uchodzić – a w takim otoczeniu żyje się wyjątkowo
źle. Przynajmniej dla nie-suk.
Ciekawi mnie jedna rzecz. Kiedyś określenie „suka” było
mocno obraźliwe dla kobiety. Zauważyłam, że obecnie tak określa się kobietę
twardą, silną, wpływową lub też młodą osóbkę o bezczelnym charakterku – i one
wcale się o to nie obrażają. Naprawdę !!! Pewnie dlatego, że są perfekcyjne, a
przynajmniej do takiej perfekcyjności dążą. Wytrwale i nie zbaczając z drogi.
Siostry-bliźniaczki Girard – to jest jedyna informacja, jaką
mam o autorkach poradnika „Perfekcyjna kobieta to suka” (no jeszcze to, że są
Francuzkami) napisały dla nas – normalnych kobiet – zbiór porad, jak się
zachować w tym zwariowanym świecie.
Na pewno każda z nas ma znajomą, koleżankę w pracy, o której
mówią „ona dąży do celu po trupach”. Zawsze pochwali się swoim sukcesem (nawet
jeśli będzie to tylko sukces w jej oczach) i zawsze zrobi wokół swojej osoby i
zadań, jakie wykonuje, masę szumu. Bardzo
mi ta osoba przypomina Martę z „Alei Bzów” Aleksandry Tyl. A chciałabyś, żeby
ta dziewczyna za dwa lata została Twoją szefową, bo ona jest nastawiona tylko
na karierę albo jeśli znasz ją na gruncie prywatnym odbiła Ci chłopaka, męża,
partnera, przyjaciela? Nie chcesz? To
sięgnij po zbiór rad sióstr Girard. I to jak najszybciej, żeby nie było za
późno.
A spotkałaś się kiedyś z taką sytuacją – ubrałaś się w
bardzo, wg Ciebie, elegancką kieckę i idziesz na przyjęcie, a tu Twoja
sympatyczna znajoma zajmuje miejsce obok z komentarzem „Wiesz…staram się zawsze
zajmować miejsce obok Ciebie, bo wtedy inni widzą, ze jestem szczuplejsza.”
Dlaczego kobiety bywają tak złośliwe? Czy mamy to we krwi? A może jesteśmy uwarunkowane
genetycznie? A może inaczej – naszą bronią nie są pięści, jak u mężczyzn, tylko
słowa. Chyba tymi słowami potrafimy się lepiej posługiwać, jesteśmy bardziej
zręczne i potrafimy inteligentnie, w zawoalowany sposób komuś dokuczyć. Słowami
i tylko słowami, które często bolą bardziej niż bezpośrednia agresja. Tylko co,
jak trafimy na większą „perfekcjonistkę” w tej dziedzinie? Od dzisiaj nie
musimy się martwić – wystarczy przecież, że sięgniemy po poradnik naszych
sióstr „Perfekcyjna kobieta to suka” i… nic nas nie zaskoczy.
Niektórzy uważają, że określenie „suka” nie zawsze ma
znaczenie pejoratywne – mało tego, niektórzy uważają to wręcz za komplement. Bo
tak naprawdę, to „suka” to dziewczyna też błyskotliwa, ostra, budząca respekt,
wymagająca, nie dająca sobie w kaszę dmuchać, pewna siebie. W dzisiejszym świecie
tylko pozazdrościć takich cech charakteru – na pewno pozwalają lepiej żyć i być
zawsze na górze, na świeczniku i nie przejmować się niczym i nikim. Tylko… a co się dzieje, jeśli my jesteśmy
inne, te „gorsze”, te mniej błyskotliwe, łagodne, wrażliwe, a może po prostu „normalne”?
Mamy poradnik – jak nie pozwolić się „zjeść na drugie śniadanie” naszym „sukom”.
Wystarczy po prostu przeczytać !
Oczywiście musimy być twarde, nie możemy pokazywać na
zewnątrz swoich słabości, wrażliwości, delikatności – przynajmniej nie zawsze i
nie w każdej sytuacji. Ale przecież nikt nas nie zmusi do tego, żebyśmy były
kłamliwe, podłe, czy wredne. Dobrze natomiast, żebyśmy były po prostu sprytne, nie dawały się
wykorzystywać i umiały zawalczyć czasem o swoje. Prawda? A chcecie się tego
nauczyć? Czy może wolicie zginąć w tłumie małych, szarych, cichych,
niepozornych myszek? Nie? No to…do dzieła, a w zasadzie do naszego poradnika.
Czy ja już Was może przypadkiem zachęciłam do przeczytania „Perfekcyjnej
kobiety”? Jeszcze nie wszystkie?
To coś Wam jeszcze opowiem. Książkę dostałam wczoraj wczesnym
popołudniem. Chciałam tylko ją przekartkować, przejrzeć, zerknąć do środka,
powąchać i zwyczajnie chwilę „poupajać się” jej nowością. Molki książkowe mnie
rozumieją. Tylko, że zamiast przeglądać zaczęłam ją czytać i… nie odłożyłam
dopóki nie przeczytałam ostatniego wyrazu. Nie przejmowałam się w ogóle tym, że
moja rodzinka spogląda na mnie dziwnym wzrokiem, jak co parę minut wybuchałam
niepohamowanym śmiechem. Bo humoru, a czasem wręcz groteski w niej nie brak.
Niby z życia wzięte, bo każda z nas nieraz znalazła się w takiej sytuacji, a
ukazane w tak przezabawny sposób, że bawi nas do łez. Bawi, ale zarazem uczy
pewnych zachowań, pewnych reakcji, właściwych odzywek lub też prostej zasady „walić
to”:
Złamałam sobie paznokieć…
Walić to, teraz mogę
obgryźć wszystkie.
Kupiłam sukienkę, chociaż nie mam kasy…
Walić to, kupię jeszcze
buty i torebkę do kompletu. /1
To tak na zachętę, bo takich fragmentów jest w książce
całe zagłębie. Jest to po prostu przezabawny poradnik, który daje dużo dobrych
rad, a jednocześnie jego czytanie nie nuży i nie nudzi. Czyta się go jednym
tchem, mimo że nie spodziewajcie się tu żadnej wciągającej akcji czy
jakiejkolwiek fabuły. Natomiast przeczytacie na pewno o wielu faktach, które
znacie ze swojego życia lub życia bliskich sobie osób. I może przestaniecie
wreszcie czuć się winne.
Ta książka wzywa do odrzucenia poczucia winy /2
Winy? Za co? A za to, że słuchasz starych piosenek, a
nie teraźniejszych „wyjców”, że kochasz taniec, że nie bardzo przejmujesz się
gośćmi i nie wyciągasz na ich powitanie rodowej porcelany, że nosisz ubranie
parę numerów za duże, że czasem na imprezie za dużo wypijesz, że…że …że… Można
by tak jeszcze długo wymieniać, ale odeślę Was do książki…
Przeczytajcie – polecam Wam z całego serca. Wspaniała,
świetna, niepowtarzalna książka!!! Uśmiejesz się do łez, a jednocześnie
nabędziesz potrzebną w dzisiejszym świecie wiedzę.
I pamiętajcie – dążymy do perfekcyjności, nigdy jej
nie osiągając, bo…”Perfekcyjna kobieta to suka”
------------
1/"Perfekcyjna kobieta to suka" Anne-Sophie Girard, Marie-Aldine Girard; Feeria 2014; str.21
2/tamże; str.17
Recenzja publikowana
również:
- granice
Recenzja bierze udział w wyzwaniu: