Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wisława Szymborska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wisława Szymborska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 marca 2015

# 225. Poezja serca [10]



Zanurzcie się wraz ze mną w otchłań miłości…

Nic dwa razy

Wisława Szymborska




Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.

Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?

Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne.

Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.





Piękny, inspirujący, ponadczasowy wiersz naszej noblistki Wisławy Szymborskiej. Ja bardzo go lubię i liczę również na to, że Wy polubicie go również. No cóż… los człowieka jest niepowtarzalny – nie można przeżyć życia na nowo, nie można nic poprawić, inaczej rozstrzygnąć, czy też przeżyć coś dwa razy w identyczny sposób. Podobnie jest z miłością – dziś jest, a jutro? No cóż…przeminęła i też się drugi raz ta sama nie zdarzy… Ale nie martwmy się…będzie inna.  Pokochajmy ten wiersz – ja go uwielbiam. Zapraszam.
I jak zwykle dodatek. Dziś wiersz „Nic dwa razy” w bardzo subtelnej, delikatnej interpretacji Łucji Prus. Posłuchajcie.  



niedziela, 2 lutego 2014

#46. Wisława Szymborska i ... Nagroda Nobla



Wisława Szymborska (1923-2012) – polska poetka, eseistka, krytyk literacki, tłumaczka, felietonistka, członkini i założycielka Stowarzyszenia Pisarzy Polskich (1989), członkini Polskiej Akademii Umiejętności (1995), laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury (1996), odznaczona Orderem Orła Białego (2011). Wczoraj minęła 2 rocznica Jej śmierci.

Maria Wisława Anna Szymborska (takie imiona nadano jej na chrzcie) urodziła się 2 lipca 1923 roku w Bninie pod Poznaniem (wg metryki). Niektóre źródła podają również Kórnik. Jak widać Wisława to drugie imię Szymborskiej. Rodzice nazywali ją Ichną – zdrobnienie od Marychny. Talent poetycki ujawnił się u niej już we wczesnych latach dziecięcych, kiedy to ojciec nagradzał każdy jej zabawny wierszyk drobną monetą.

Ojciec, Wincenty Szymborski, był zarządcą dóbr hrabiego Władysława Zamojskiego w Zakopanem, jednocześnie lecząc się tam na chorobę płuc. Choroba serca wymusiła na rodzinie Szymborskich opuszczenie gór i przeniesienie się do Kórnika, gdzie Anna Maria Szymborska z domu Rottermund urodziła swoją drugą córkę Wisławę. Po śmierci hrabiego Zamojskiego w 1924 roku Wisława wraz z rodzicami i siostrą Nawoją przeniosła się do Torunia, a pięć lat później do Krakowa, gdzie zamieszkali przy ul.Radziwiłłowskiej.

To właśnie w Krakowie spędziła resztę swojego życia. Tu uczęszczała do Szkoły Powszechnej im. Józefy Joteyko, tu ukończyła Gimnazjum Sióstr Urszulanek, a podczas wojny po nauce na tajnych kompletach zdała w 1941 roku maturę. W 1943 r oku, chcąc uniknąć wywiezienia na roboty do Niemiec, została urzędniczką na kolei. Oprócz talentu pisarskiego Szymborska odznaczała się również talentem plastycznym, co pozwoliło jej zilustrować jeszcze w czasie wojny nowe wydanie podręcznika do nauki języka angielskiego „First steps in English” Jana Stanisławskiego. Cały czas pisała – opowiadania, a także wiersze. Zadebiutowała w roku 1945 w wydawanym w Krakowie „Dzienniku Polskim” wierszem „Szukam słowa”.

SZUKAM SŁOWA
Chcę określić ich jednym wyrazem:
jacy — ?
Biorę słowa potoczne, ze słowników kradnę.
Mierzę, ważę i badam –
Żadne
nie odpowiada.

Każde najodważniejsze — tchórzliwe,
każde najpogardliwsze — jeszcze święte.
Każde najokrutniejsze — nazbyt litościwe,
najbardziej nienawistne — za mało zawzięte.

To słowo musi być jak wulkan,
niech bije, rwie i strąca,
jak straszliwy gniew Boga,
jak nienawiść wrząca.

Chcę, niech jedno to słowo
krwią będzie nasycone,
niechaj jak mury kaźni
pomieści w sobie każdą mogiłę zbiorową.
Niech opisze ściślej i wyraźniej
kim byli oni — wszystko co się działo.
Bo to co słyszę,
bo to co się pisze –
to jest za mało.

Bezsilna nasza mowa,
jej dźwięki nagle — ubogie.
Szukam wysiłkiem myśli,
szukam tego słowa –
ale znaleźć nie mogę.
Nie mogę.


W 1946 roku rozpoczęła studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, potem przeniosła się na socjologię – studiów jednak nie skończyła ze względu na trudną sytuację materialną.
W kwietniu 1948 roku wyszła za mąż za poetę Adama Włodka. Nowożeńcy zamieszkali w Domu Literatów przy ul. Krupniczej. Klimat tego miejsca, spotkania z ciekawymi ludźmi, z wybitnymi osobowościami literackimi miał duży wpływ na twórczość poetki. Małżeństwo poetki przetrwało do 1954 roku. Pod koniec lat sześćdziesiątych Szymborska związała się z pisarzem Kornelem Filipowiczem, ale nigdy nie wyszła za niego za mąż i nigdy razem nie mieszkali.

Pierwszy tomik poezji „Dlatego żyjemy” Szymborska wydała w 1952 roku, wtedy też została członkiem Związku Literatów Polskich. Ani tych wierszy, ani tych włączonych do następnego zbioru „Pytania zadawane sobie” (1954) poetka nigdy nie włączyła do późniejszych antologii. W latach 1953-1981  była członkiem redakcji „Życia Literackiego”, gdzie kierowała do 1966 roku działem poezji, współredagowała z Włodzimierzem Maciągiem rubrykę „Poczta literacka” oraz od 1967 roku pisała felietony „Lektury nadobowiązkowe”.  Od 1983 roku współpracowała z „Tygodnikiem Powszechnym”, od 1988 roku była członkiem Pen Clubu, a od 2001 – członkiem honorowym Amerykańskiej Akademii Sztuki i Literatury.

Poetce zarzucano często, że w początkowym okresie swoje działalności pisarskiej była mocno związana z ideologią realizmu socjalistycznego. W okresie stalinizmu była zaliczana do „Pryszczatych”, grupy młodych pisarzy, którzy za główne zadanie literatury uznawali wspieranie aparatu władzy w narzucaniu polskiemu społeczeństwu ustroju komunistycznego. W tym okresie Szymborska rzeczywiście tworzyła wiersze wychwalające nowy komunistyczny ustrój, a także utwory ku czci Lenina, Stalina czy Bieruta. Autorka na te zarzuty odpowiedziała w następujący sposób:

No cóż, miałam nieszczęście być kiedyś istotą młodą, łatwowierną, słabo zorientowaną w sprawach, które powinnam była od razu należycie oceniać. Niektórzy mają jednak prawo sądzić mnie za to surowo - jeżeli są naprawdę przekonani, że kilka wierszy wtedy napisanych więcej waży na szali niż wszystkie, które napisałam potem.

Odpowiedź tę zacytował Jerzy Illg w książce „O noblistach, kabaretach, przyjaźniach, książkach, kobietach”.

Poetka była nierozerwalnie związana z Krakowem i zawsze podkreślała swoje przywiązanie do tego miasta. To tutaj tworzyła swoje limeryki (zasiadała w Loży Limeryków, której prezesem był jej sekretarz Michał Rusinek), a także takie gatunki literackie jak lepieje, moskaliki, odwódki i altruiki – była uważana za ich twórczynie i propagatorkę. 

Najbliższe otoczenie zapamiętało ją jako osobę skromną, spokojną i ceniącą sobie spokój. Nigdy nie zadawała pytań, które ingerowałyby w czyjąś prywatność i tego samego wymagała w stosunku do siebie. Nigdy nie chciała być celebrytką, w związku z tym ogłoszenie ją laureatką literackiego Nobla było dla niej „tragedią sztokholmską” – w ciągu jednego miesiąca musiała nagle udzielić więcej wywiadów niż w czasie całego swojego życia. Miała wspaniałe poczucie humoru, które pojawiało się zarówno w jej twórczości, jak i towarzyszyło jej na co dzień.

Bardzo kochała zwierzęta, zwłaszcza małpy. Podziwiała Jane Goodall, która swoje życie poświęciła ochronie szympansów. Duchową więź czuła również z Woody Allenem, ceniąc go za jego przewrotnie inteligentny dowcip.



W listopadzie 2011 Wisława Szymborska przeszła poważną operację. Zmarła 1 lutego 2012 roku w swoim domu w Krakowie w czasie snu. Informacje o jej śmierci przekazał jej sekretarz Michał Rusinek. Pogrzeb o charakterze świeckim odbył się 9 lutego. Zgodnie z jej wolą urna z prochami spoczęła w rodzinnym grobowcu na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.


I jak zwykle na koniec moja propozycja z bogatej twórczości tej cudownej Poetki.
 


Miłość szczęśliwa i inne wiersze - Wisława Szymborska


Wydawnictwo: A5 K.Krynicka
Oprawa: twarda
Ilość stron: 82
Rok wydania: 2007
  

„Miłość szczęśliwa” to pierwszy w Polsce wybór wierszy miłosnych Wisławy Szymborskiej. Ten niejako podskórny, ale jakże istotny wątek w twórczości Poetki, oparty jest na uważnej obserwacji, nierzadko gorzkiej czy ironicznej refleksji, ale też wierze w potęgę uczucia. Miłość szczęśliwa pokazuje różne oblicza miłości: codziennej, przelotnej, wiecznej, radosnej, cierpkiej i wymagającej, tej przeżywanej i tej podglądanej, ale za każdym razem opowiedzianej z mistrzowską precyzją.
Ta kolekcja wierszy miłosnych jest w istocie kolekcją wierszy metafizycznych, więcej nawet: tło miłosne, też tło miłości cielesnej – bo i takie – mocne w ich powściągliwości i na odwrót – są tu utwory – metafizyczność uwyraźnia.
Jakby autor układu i wydawca Ryszard Krynicki skomponował np. wybór meta- fizycznych wierszy noblistki, rzecz mogłaby nie wyjść aż tak wyraziście, też z tego powodu, że „wybór” taki zawierać by musiał praktycznie wszystko, co Szymborska napisała. Tymczasem Miłość szczęśliwa to jest książka esencjonalna, pełna najwyższego wewnętrznego napięcia, z wiersza na wiersz, ze strony na stronę ciemniejąca – arcyważna.(...) wiersze miłosne Szymborskiej rządzą się tymi samymi prawami co jej inne wiersze. To samo zdumienie, zachwyt, zwątpienie, ten sam dystans i refleksja tej samej próby.
Joanna Szczęsna, „Gazeta Wyborcza"