środa, 26 lutego 2014

#70. TOP 10 przegranych Oscarów

TOP 10 – najwięksi przegrani w historii OSCARÓW

Zbliża się moment wręczenia Oscarów. Już w nocy z 2 na 3 marca poznamy laureatów tej najbardziej prestiżowej nagrody filmowej na świecie. Z tej okazji chciałabym Wam przedstawić listę 10 wspaniałych produkcji, które mimo że były nominowane w kategorii „Najlepszy film”  to przegrały z innymi produkcjami. Czy słusznie?


1. Rok 1963 „Zabić drozda” reż. Robert Mulligan


Stany Zjednoczone, lata 30. Przed sądem staje czarnoskóry mężczyzna niesłusznie oskarżony o zgwałcenie białej kobiety.
Broni go adwokat Atticus Finch. Pomimo wszelkich dowodów świadczących na korzyść oskarżonego, sąd wciąż nie chce orzec o jego niewinności...
W popisowej roli głównej wystąpił Gregory Peck. Mimo świetnych recenzji i kreacji aktorskich w 1963 roku Akademia przyznała Oscara filmowi "Lawrence z Arabii”.




2. Rok 1995 „Pulp Fiction” reż. Quentin Tarantino


Film Tarantino już dawno zyskał rangę produkcji kultowej, pozycji obowiązkowej dla każdego szanującego się kinomana.
Jednak w 1995 roku „Pulp Fiction” przegrał w wyścigu po złotą statuetkę z innym czarnym koniem bukmacherów, „Forrestem Gumpem” Roberta Zemeckisa.








3. Rok 1966 „Doktor Żywago” – reż. David Lean


Adaptację prozy Borysa Pasternaka również często określa się mianem wielkiego przegranego.
Mimo fantastycznego rozmachu i popisowej gry w wykonaniu Omara Sharifa czy Julie Christie, miłosny fresk Davida Leana nie przypadł do gustu gronu przyznającym statuetki dla najlepszego filmu.
W 1966 roku podczas oscarowej gali „Doktor Żywago” został pokonany przez słynne „Dźwięki muzyki” z Julie Andrews w roli głównej.



4. Rok 1965 „Mary Poppins” – reż. Hamilton Luske i Robert Stevenson

W oscarowym polowaniu szczęścia nie miała również ekranizacja słynnej serii książek autorstwa Pameli L. Travers.
W filmie Luske’ego i Stevensona główne role przypadły wspomnianej już Julie Andrews oraz niezwykle wówczas popularnemu Dickowi Van Dyke’owi.
Mimo entuzjazmu krytyków, „Mary Poppins” w 1965 roku została pokonana przez inny klasyk amerykańskiego kina - słynne „My Fair Lady”.



5. Rok 1978 „Gwiezdne wojny” – reż. George Lucas

Dzisiaj nie mieści się to w głowie, ale jeden z najbardziej wpływowych filmów w historii biznesu rozrywkowego w 1978 roku wyścigu po statuetkę Oscara przegrał z… filmem Woody’ego Allena.
Wprawdzie trzeba oddać rację krytykom, że „Annie Hall” to jeden z najlepszych filmów neurotyka z Manhattanu, jednak bądźmy poważni. To „Gwiezdnym wojnom” należał się Oscar jak psu buda.



6. Rok 1983 „E.T.” – reż. Steven Spielber

Kiedy „E.T.” wziął szturmem amerykańskie kina, wielu wieszczyło, że Spielberg ma Oscara za najlepszy film w kieszeni.
Niestety, dziś kultowy film familijny, który przy okazji zrewolucjonizował gatunek, musiał przegrać z obrazem opowiadającym o jednym z twórców współczesnej państwowości indyjskiej i propagatorze pacyfizmu, Mahatmie Gandhim.
W 1983 roku film Richarda Attenborough zgarnął aż osiem złotych statuetek!


7. Rok 1999 „Szeregowiec Ryan” – reż. Steven Spielberg

Z sondażu przeprowadzonego na łamach magazynu Empire wynika, że film Spielberga zawiera najlepsze sceny batalistyczne w historii kina.
Jednak w 1999 roku najwyraźniej nie był to argument dla kapituły, która przyznaje Oscary.
W wyścigu o nagrodę dla najlepszego filmu roku „Szeregowiec Ryan” przegrał z… „Zakochanym Szekspirem”. Prasa na całym świecie uznała to za skandal. Nic dziwnego.



8. Rok 2010 „Avatar” – reż. James Cameron

Film Jamesa Camerona również był nazywany czarnym koniem w wyścigu po statuetkę za najlepszy film roku.
„Avatar”, zapowiadany przez reżysera jako zupełny przełom w kinematografii, był nominowany w aż dziewięciu kategoriach, z czego wygrał zaledwie w trzech.
Podczas oscarowej gali w 2010 roku statuetkę za najlepszy obraz zgarnął "The Hurt Locker. W pułapce wojny” w reżyserii Kathryn Bigelow, prywatnie byłej żony Camerona.


9. Rok 2000 „Zielona mila” – reż. Frank Darabont



W zestawieniu znalazła się niestety również genialna adaptacja prozy Stephena Kinga w reżyserii Franka Darabonta.
„Zielona mila” zebrała bardzo pozytywne recenzje i świetnie poradziła sobie w box office’ie. Dlatego przypuszczania, że film zdobędzie Oscara były całkowicie uzasadnione. Niestety, twórcom zgotowano przykrą niespodziankę.
Statuetkę w kategorii „Najlepszy film” w 2000 roku otrzymało „American Beauty” Sama Mendesa.


10. Rok 1995 ,,Skazanie na Shawshank" - reż. Frank Darabont

Chyba największy poszkodowany w wyścigu o Oscara w kategorii „Najlepszy film”.
Jest nim ekranizacja opowiadania Stephena Kinga, „Skazani na Shawshank”.
Film Franka Darabonta został pokonany przez Roberta Zemeckisa i jego „Forresta Gumpa”, który w 1995 roku zdobył aż sześć Oscarów, w tym dla aktora pierwszoplanowego, za efekty specjalne oraz reżyserię.
/opracowano na podstawie film.wp.pl



Ciekawa jestem, co Wy myślicie na ten temat. Ja nie widziałam wszystkich filmów z tej listy, ale moje głosy ułożyłyby się w następujący sposób:
Poz.1 „Zabić drozda”
Poz.2 „Forrest Gump”
Poz.3 „Doktor Żywago”
Poz.4 „My Fair Lady”
Poz.7 „Szeregowiec Ryan”
Poz.9 „Zielona mila”
Poz.10 NIE WIEM!!! Oba filmy wg mnie rewelacyjne.

Znacie „Zieloną milę” – jeśli nie, to MUSICIE ją przeczytać.

„Zielona mila” – Stephen King




Akcja powieści zbliżonej klimatem do głośnej noweli tego samego autora pt. 'Skazani na Shawshank' toczy się w latach 30-tych w środowisku więźniów oczekujących na wykonanie kary śmierci.
W filmowej adaptacji książki, zrealizowanej jesienią 1999 roku przez Franka Darabonta, główną rolę zagrał Tom Hanks.


16 komentarzy:

  1. Moim zdaniem i bez tej nagrody te filmy są wielki :) Chociaż nie powiem, taka prestiżowa nagroda byłaby ich świetnym uhonorowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - są wielkie i tej wielkości na pewno nikt im nie odbierze :)

      Usuń
  2. Avatar był ciekawy i technicznie przełomowy, ale to trochę taka kosmiczna wersja Pocahontas...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam Avatara i jakoś nie do niego zupełnie nie ciągnie - nie moje klimaty

      Usuń
  3. „Pulp Fiction” w ogóle mi się nie podobało, nie dziwię się, że wygrał „Forrest Gump” :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Pulp Fiction" był świetny, a muzyka z niego była pierwsza klasa, "Mary Poppins" jest boska, postawiłabym jeszcze na "Skazanych na Shawshank" - jeden z najlepszych filmów jaki w życiu oglądałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pulp Fiction" nie podobał mi się, ale jesli chodzi o "Skazanych..." to się z Tobą zgadzam w 200%

      Usuń
  5. "Skazani na Shawshank" i "Zielona mila" - to moje typy do Oskarów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam Zieloną milę, ale mam w planach też Doktora Żywago i Skazanych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj koniecznie - myślę, że nie będziesz żałowała :)

      Usuń
  7. Uwielbiam ,,Pulp fiction", kilka pozycji z Twojej listy muszę koniecznie zobaczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam wszystkie filmy, które wybrałam - wg mnie są niesamowite :)

      Usuń
  8. Zielona mila jest świetna pod każdym względem. To film, który porusza i poraża.
    Skazani.... to bardzo dobry obraz. Ciekawa fabuła i znakomita obsada.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Moje oczy się śmieją, jak go widzę i od razu robi mi się weselej i cieplej na duszy. Dzięki Wam wiem, ze warto pisać dalej i ze mój blog ma jakiś sens. Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz i odwiedzić wszystkich moich czytelników.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i do zobaczenia na Waszym blogu.