czwartek, 10 lipca 2014

# 142. "Cel ostateczny" - Alex Kava



„Ostateczny cel”– Alex Kava <recenzja,30>



Tytuł oryginalny: Stranded
Cykl: Maggie O'Dell (tom 11)
Tłumaczenie: Katarzyna Ciążyńska
Wydawnictwo: Harlequin - MIRA
Rok wydania: 2014
Oprawa: miękka
Ilość stron: 364
ISBN: 978-83-276-0473-6
Półka: posiadam
Moja ocena: 7/10

Przeczytana:  27 czerwca 2014





Czy jechaliście kiedykolwiek samochodem wiele godzin pokonując długą, wielokilometrową trasę? I to niekoniecznie siedząc za kierownicą, ale nawet jako pasażer koło kierowcy? Pamiętacie uczucie zmęczenia, jakie Wam wtedy towarzyszyło? Pamiętacie jak zatrzymując się na parkingach marzyliście tylko o tym, żeby choć na chwilę zamknąć oczy i po prostu się zdrzemnąć? A czy ktokolwiek z Was pomyślał wtedy, że to miejsce może być niebezpieczne? Że stajecie się łatwym łupem dla mordercy? Nie? To zaręczam Wam, że po przeczytaniu Ostatecznego celu Alex Kavy już zawsze widząc parking otoczony lasem, odległy od większych skupisk ludności, będziecie mieli obawy, czy jest on bezpieczny i czy Wam nic tam nie grozi. Czy przypadkiem gdzieś w tych krzaczorach nie czai się jakiś psychopata, którego jedynym celem jest pozbawienie Was życia w sposób bezwzględny i okrutny.
Po tym krótkim wstępie już pewnie domyślacie się fabuły nowej powieści Alex Kavy Ostateczny cel


Pochodząca z Silver Creek w Nebrasce Alex Kava, a właściwie Sharon Kava, to uznana autorka thrillerów psychologicznych. Wiele z jej książek gościło na listach bestsellerów. Zaczęła pisać bardzo wcześnie, jednak jedynie brat rozumiał i podzielał jej fascynację literaturą. Rodzice nie tylko jej nie wspierali, wręcz próbowali zniechęcić do czytania książek. Nie wierzyli, że ktokolwiek jest w stanie utrzymać się z pisania. Po ukończeniu college’u w 1982 Alex założyła firmę graficzną specjalizującą się we współpracy z sektorem reklamowym. Następnie od 1992 pracowała w swej dawnej szkole jako szefowa PR. Jednak po czterech latach zrezygnowała z tej posady i poświęciła się wyłącznie karierze literackiej. Jej powieści szybko zyskały uznanie. Są podbudowane rzetelną wiedzą psychologiczną, a także znajomością procedur policyjnych, co dodaje im wiarygodności. Chociaż są fikcją literacką, często impulsem do ich napisania stały się prawdziwe zbrodnie. Opierając się na konkretnych zdarzeniach, Kava konstruuje prawdopodobne rozwinięcia rzeczywistych, dotąd niewyjaśnionych wątków danego śledztwa. Słusznie uważa, że taka metoda pisarska pomaga jej uzyskać rys autentyzmu, tak bardzo ceniony przez czytelników. Nieważne, o jak okrutnych, podszytych szaleństwem zbrodniach czytamy. Jeżeli uwierzymy autorce, pozwolimy się wciągnąć w jej mroczny świat. Razem z nią próbujemy odpowiedzieć na pytanie, czy zło jest nieodłączną cechą ludzkiej natury i dlaczego niektórzy z nas tak łatwo przekraczają granicę, za którą rozpościera się mrok.

Alex Kava nadal mieszka w Nebrasce. Udziela się w wielu stowarzyszeniach literackich, zwłaszcza tych zrzeszających twórców thrillerów. Jest członkiem Mistery Writers of America oraz Sisters In Crime – która zrzesza wyłącznie kobiety. Ma dwa psy. Źródło

Ostateczny cel jest jedenastym tomem serii o agentce Maggie O’Dell. Przyznam się, że jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Alex i miałam obawy, czy rozpoczęcie jej nie od początku serii nie będzie błędem. Ale nie było najgorzej. Co prawda w powieści zauważa się pewne odnośniki do wcześniejszych tomów, ale można ją przeczytać nie zachowując kolejności bez specjalnego uszczerbku na zrozumieniu jej fabuły.
Trzeba przyznać, że już pierwszy rozdział Ostatecznego celu napawa nas przerażeniem i wzbudza silne emocje. Poznajemy bowiem od razu zasady działania mordercy-psychopaty, choć jego tożsamości nie znamy jeszcze bardzo długo. Jest noc, parking, na którym zatrzymało się na krótki odpoczynek dwóch wracających do domu po pobycie w college studentów. Nie byli ostrożni – otworzyli okno samochodu, gdy pojawił się za nim jakiś nieznany im mężczyzna. Błąd, który kosztował życie jednego z nich. Drugi dostał szansę od swojego pana i władcy – szansę na przeżycie za to, że poświęcił swojego przyjaciela. Wybłagał u oprawcy, żeby to Ethan umarł pierwszy. On Noah chciał żyć, chciał mieć szansę ucieczki… czy mu się uda? Czy oprawca puści go wolno za obietnicę, że nigdy nic nikomu nie powie?
W tym czasie agentka FBI Maggie O’Dell i jej partner R.J.Tully znajdują się w zupełnie innym miejscu. Od pewnego czasu poszukują seryjnego mordercy, który zabija w okolicach parkingów przy drogach międzystanowych. Przy tym wszystkim wygląda na to, że psychopata bawi się z Maggie „w kotka i myszkę”, bo nawet podrzucił do jej domu, a w zasadzie do tego, co z jej domu zostało po podpaleniu, mapę, na której są zaznaczone miejsca pozostawienia zwłok. Chyba przez zupełny przypadek trafiła właśnie na pierwszą okolicę. Pierwsze zwłoki zostały znalezione przez ekipę budowlaną – czy będzie ich więcej? Dlaczego morderca upodobał sobie Maggie i do niej kieruje wszelkie znaki i zagadkowe informacje wskazujące na dalsze tereny swojej zbrodniczej działalności? Oj dużo pytań mogłabym postawić w tym momencie, ale lepiej, żebyście zadali je sobie sami, czytając ten świetny thriller. 



Alex Kava napisała thriller, który na mnie zrobił piorunujące wrażenie. W zasadzie jest tu wszystko, co w dobrym, trzymającym w napięciu thrillerze powinno być. Są makabryczne opisy zbrodni, powodujące że ciało przeszywa dreszcz, a wyobraźnia podsuwa przed oczy wstrząsające obrazy. Nie musimy się niczego domyślać, my stoimy obok ekipy dochodzeniowej, jesteśmy bezpośrednimi świadkami odkrywania okropnych zbrodni, widzimy rozczłonkowane ciała porozrzucane po całych terenie. Czujemy się czasem jak specjalista, który stwierdza po stanie rozkładu zwłok, kiedy dokonano zbrodni i jaki wpływ na ciało miały różne czynniki zewnętrzne. Thriller miejscami zamienia się wręcz w realistyczny horror, bowiem pomysły naszego mordercy są niepowtarzalne i bardzo specyficzne. Aż się w głowie nie mieści jak człowiek może czerpać satysfakcję i zadowolenie ze strachu, bólu, przerażenia i męki drugiego człowieka, który mu nic nie zrobił. Miał po prostu pecha, że znalazł się w tym miejscu i w tym czasie, co morderca. A ten z kolei właśnie w danej chwili chciał się „zabawić” i oczekiwał na swoje ofiary.
Psychikę seryjnego mordercy, jego sposób myślenia, jego okrucieństwo i czerpanie wręcz energii do życia z tej „zabawy” poznajemy tak dokładnie jakbyśmy „siedzieli w jego głowie” . To przerażające, co się w niej dzieje – jak może chora jednostka być zafascynowana mordem, cierpieniem zadawanym drugiemu człowiekowi. Muszę stwierdzić, że wiedza psychologiczna Alex w tej dziedzinie musi być olbrzymia, bo ja ani przez chwilę nie zwątpiłam, że  wszystkie myśli rodzące się w mózgu mordercy są realne, jak najbardziej możliwe, prawdziwe. I ogarniał mnie wtedy strach, że człowiek nic nie znaczy, jest tylko zabawką w rękach niebezpiecznego zbrodniarza. I nic nie pomoże błaganie o litość – wręcz przeciwnie, może najwyżej spowodować, że „zabawa” tylko przedłuży się, a w chorym umyśle powstanie więcej wymyślnych tortur.


Ale jest jedna rzecz, która może poruszyć nawet to zatwardziałe serce. Oczywiście nie na tyle, żeby zrezygnować ze zbrodni i znęcania się nad ofiarami – to byłoby za piękne. Ale na pewno lojalność wobec drugiej, równie zagrożonej osoby potrafi oprawcy zaimponować. Lojalność i odwaga, nieokazywanie strachu i przerażenia, ochrona przyjaciela, który w tym momencie jest słabszy i niepozostawienie go w potrzebie, nawet z narażeniem własnego życia. To piękne cechy i piękne zachowanie podkreślające wagę i potęgę przyjaźni i partnerstwa – pytanie tylko, czy jest możliwe, że w momencie realnego zagrożenia wszystko przestaje być ważne i człowiek zaczyna myśleć tylko o sobie?
Ale Ostateczny cel to nie tylko makabra. Znalazło się również troszkę miejsca na delikatny wątek romantyczny oraz powiązane z nim … psy-tropiciele. Co mają wspólnego psy z romansem – zapytacie? Psy może i niewiele, ale ich właściciel i treser zarazem, to już jak najbardziej ma.
Motyw psa-tropiciela spotkałam w powieści po raz pierwszy. Szczególnie w takim ujęciu. Wszyscy zapewne słyszeli o psach, które potrafią odnaleźć osoby zasypane przez lawiny, czy o psach, które wyczują w bagażu podróżnego narkotyki czy materiały wybuchowe. U Alex Kavy mamy psy, które potrafią odnaleźć ludzkie zwłoki, nawet na bardzo rozległym terenie. Temat bardzo ciekawy i opowiedziany przez autorkę z dużą znajomością zagadnienia. Przyznam się, że czytałam z wypiekami na twarzy wszystkie informacje, jak takiego psa się tresuje, w jaki sposób pracuje się z takim psem i jak należy z nim postępować. Super sprawa!
No cóż…nie zastanawiajcie się dłużej. Jeśli jesteście zwolennikami thrillera, to chwyćcie za tę książkę i przeczytajcie. Mroczny nastrój, wciągająca fabuła, rewelacyjnie budowane i stopniowane napięcie, niepewność do samego końca, multum morderstw dokonanych przez psychopatę i naprawdę świetnie stworzona intryga – to niezaprzeczalne atuty tej powieści. Czeka Was duża dawka emocji i zaskakujący finał.
Fanów Alex Kavy chyba zachęcać nie muszę. A ci, co jej jeszcze nie znają, niech wezmą ze mnie przykład. Przed przeczytaniem Ostatecznego celu też jej nie znałam, teraz należę już do jej fanek. I już się nie mogę doczekać kolejnej lektury jej thrillera – niech no tylko wpadnie mi w ręce.
Aha i zanim nocą staniecie na jakimkolwiek parkingu, to rozejrzyjcie się dookoła i nie otwierajcie okien, jeśli zobaczycie za nimi nawet dobrotliwie uśmiechniętą twarz mężczyzny.


Za możliwość poznania Alex Kavy  bardzo dziękuję pani Monice z wydawnictwa MIRA-Harlequin


Recenzja publikowana również:
- granice 




Recenzja bierze udział w wyzwaniu:



 LINK

LINK 

LINK 

LINK 

 LINK






16 komentarzy:

  1. Czytałam jedną książkę tej autorki i już wypożyczyłam kolejną. Tę na pewno przeczytam :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapiszę na swoją listę do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że to już 11 tom, więc na razie spasuje, bo mam sporo planów czytelniczych.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna recenzja, bardzo mi się podoba :) Co do książki, przeczytam na bank, ale nie mam pojęcia kiedy, bo dopiero niedawno czytałam pierwszy tom tej serii, a ponieważ nie lubię poznawać cykli bez porządku chronologicznego to na pewno wcześniej po "Ostateczny cel" nie sięgnę. W każdym razie zmotywowałaś mnie do tego, żeby czytać jak najwięcej Kavy :) A jeśli chodzi o wszelkie parkingi to mam się na baczności, za dużo thrillerów i kryminałów już przeczytałam, żeby beztrosko podchodzić do ciemnych zaułków czy innych "niepewnych" miejsc.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka już jest u mnie na półce. Niebawem zamierzam przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham Maggie o'Dell - zakochałam się w niej jeszcze w gimnazjum, a choć serii o niej nigdy nie dokończyłam, wciąż mam to w planach, bo wiążę z tą bohaterką bardzo pozytywne wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Twórczość autorki jeszcze przed mną, ale na pewno się z nią zapoznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś czytałam książkę tej autorki i pamiętam, że była to "mocna" lektura. Z Twojej recenzji wnioskuję, że ta pozycja jest również podobna - trzymająca w napięciu - poszukam...

    OdpowiedzUsuń
  10. Kavy czytałam jedno krótkie opowiadanko, ale może kiedyś skuszę się na całą serię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę zapoznać się z autorem

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam kilka książek autorki i podobały mi się, na pewno będę chciała przeczytać i tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  13. To ta autorka jest taka młoda? Szok.

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę zapoznać się z dłuższą prozą autorki, bo do tej pory czytałam tylko "Cienie nocy" - króciutka powieść napisana przez A.Kava wspólnie z trzema innymi pisarkami. To jest za krótkie opowiadanie, abym mogła docenić jej talent. :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Już po przeczytaniu pierwszych zdań Twojej recenzji, ciarki przeszły mi po plecach, a to oznacza tylko jedno - powinnam w końcu poznać twórczość tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z pewnością przeczytam tę książkę. Uwielbiam twórczość tej autorki. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Moje oczy się śmieją, jak go widzę i od razu robi mi się weselej i cieplej na duszy. Dzięki Wam wiem, ze warto pisać dalej i ze mój blog ma jakiś sens. Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz i odwiedzić wszystkich moich czytelników.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i do zobaczenia na Waszym blogu.