piątek, 30 stycznia 2015

# 208. "Pośród żółtych płatków róż" - Gabriela Gargaś



„Pośród żółtych płatków róż”– Gabriela Gargaś
 <recenzja,54 – 4/2015>



Wydawnictwo: Feeria
Rok wydania: 2015
Oprawa: miękka
Ilość stron: 307
ISBN: 978-83-7229-445-6
Półka: mam
Moja ocena: 8/10

Przeczytana:  19 stycznia 2015






Żółty – chyba najbardziej kontrowersyjny kolor kwiatów. Jego symbolika jest tak zróżnicowana i niejednoznaczna, jak żadnego innego.  To przecież kolor słońca, przywodzący na myśl życiodajne ciepło otulające naszą planetę, pozwalające na to, że rozwijają się kielichy kwiatów, dojrzewają owoce i zboża. Z tej pięknej barwy emanuje radość, optymizm, blask, a także potrzeba kontaktu z drugim człowiekiem, podzielenia się z nim radością i szczęściem.

Ale kolor żółty to również symbol zazdrości, zdrady, fałszu. Wystarczy wspomnieć, że w malarstwie postać Judasza przedstawiano w żółtych szatach. Ponadto barwę tę uznano za symbol wrogości, złych zamiarów i bezwstydu. Z tego też powodu kurtyzany we Włoszech w czasach renesansu nosiły właśnie żółte znaki na ubraniu. Do tej symboliki odnosili się również hitlerowcy, którzy kazali Żydom nosić żółtą gwiazdę Dawida na ramieniu. 

A jaką symbolikę przedstawiają „żółte płatki róż” w najnowszej powieści Gabrieli Gargaś? Czy jest to miłość, zazdrość, czy może zdrada?


Gabriela Gargaś jest z wykształcenia ekonomistą bankowcem. Zakochana w życiu marzycielka. Mama, przyjaciółka, córka, siostra, szwagierka, ciocia, partnerka, kobieta całą duszą. Każda czytelniczka znajdzie w bohaterkach jej książek trochę z siebie.
W wolnych chwilach zagłębia się w lekturze książek i wyprawach w nieznane. Jej motto życiowe brzmi „Sztuka życia to cieszyć się małym szczęściem”.
Nakładem Wydawnictwa Feeria ukazały się już trzy jej książki: „Jutra może nie być”, „W plątaninie uczuć” i „Namaluj mi słońce” , które cieszą się niesłabnącym powodzeniem u czytelniczek. Źródło


Niestety do tej pory miałam przyjemność czytać tylko jedną z książek napisanych przez Panią Gabrielę – Namaluj mi słońce (moja recenzja – TU). Pamiętam jednak emocje, jakie mną targały w czasie jej „pochłaniania” oraz wspaniały kunszt Pisarki. Z wielkim więc zainteresowaniem sięgnęłam również po najnowszą powieść Gabrieli Gargaś Pośród żółtych płatków róż.

Trzy kobiety – trzy różne historie, trzy różne charaktery i trzy różne problemy.

Zuza, trzydziestoparoletnia singielka, uwikłana w romans z żonatym mężczyzną o imieniu Robert. Zakochana w nim bez pamięci, mimo że Robertowi daleko do wizerunku amanta. Ale czy to jest najważniejsze? Robert przecież jest cudownym kochankiem i spędziła z nim niezapomniane chwile radości, miłości, pożądania. Tylko co dalej? Czy ten związek ma jakąkolwiek przyszłość? Czy Robert zostawi swoją żonę, prawie dorosłego syna i dwie małe córeczki i spędzi resztę życia z Zuzą?

Joanna jest kuzynką Zuzy. W dzieciństwie wiele czasu spędzały razem, szczególnie w wakacje. W dorosłych życiu ta więź nieco się rozluźniła, ale przecież nic straconego… Aśka jest mężatką i karierowiczką. Dla pracy, awansu, kariery jest gotowa poświęcić wszystko, nawet swoje życie rodzinne. Michał, jej mąż, jest tylko nauczycielem, co Asi nie satysfakcjonuje w żaden sposób. To ona musi zarabiać na luksusowe życie, na odpowiedni poziom egzystencji, na wszelkie zachcianki swoje i męża. Niestety w tym „wyścigu szczurów” zatraca siebie i ma duże szanse na zniszczenie ogniska domowego. Co będzie ważniejsze kariera czy dziecko, którego tak pragnie Michał? Czy mimo wielu problemów uda się uratować małżeństwo?

I jest jeszcze Milena. Przeciwieństwo Zuzy i Joanny. Kobieta, która dla życia rodzinnego, wychowania dzieci i domu poświęciła wszystko – swoje studia, swoje marzenia, swoje pragnienia. Czy było warto? Czy może najwyższy czas pomyśleć o sobie? Tym bardziej, że Milena odkrywa nagle, iż jej mąż ją zdradza. Dlaczego? Czy naprawdę nie stworzyła mu wspaniałego, ciepłego domu? Czy coś przeoczyła? Czy można jeszcze coś naprawić?

Losy tych trzech kobiet będą się przeplatać przez całą opowieść. Poznamy ich życie, przeszłość, problemy, z jakimi się borykają, a także teraźniejszość i próby ratowania ogniska domowego i własnej osobowości. Czy udane?


Z tej mojej krótkiej opowiastki o treści powieści daje się zauważyć, że „żółte płatki róż” symbolizują zdradę. Tak, dużo tu zdrady. Wydawać by się mogło, że wszystkie przedstawione tu pary są w pewien sposób zdradą napiętnowane. Ale przecież trudno się dziwić. Zdrada jest przecież tak powszechna w naszym życiu. Wystarczy rozejrzeć się wokół siebie i … co zobaczymy? Koleżankę zdradzaną przez męża, kolegę umówionego na randkę z kochanką, zapłakaną przyjaciółkę w nieformalnym związku z żonatym mężczyzną – samo życie. Nic więc dziwnego, że Gabriela Gargaś zajęła się tak aktualnym tematem. Dodajmy, że tematem może niezbyt oryginalnym, ale wszystko przecież zależy od jego ujęcia i przedstawienia  w swojej powieści. 

A Gabriela Gargaś nie podeszła do tematu sztampowo. Fabułę powieści dopracowała w najdrobniejszych szczegółach i mimo tak pesymistycznego pojęcia jak zdrada, powiało w Jej opowieści optymizmem. Bo przecież zdrada to następstwo naszych błędów, nieprzemyślanych kroków w związkach, nudy, przyzwyczajenia, zaniedbania partnera i może wystarczy tylko coś zmienić, ulepszyć, porozmawiać, przypomnieć sobie, że kiedyś łączyła nas miłość i jeszcze będziemy kochać…
 

Tak…będziemy, tylko czy tego samego partnera? O tym również przeczytacie w książce Pośród żółtych płatków róż. Bo oprócz tematu zdrady Autorka przedstawia nam również różne odcienie miłości. I tak naprawdę to tej miłości jest w książce zdecydowanie więcej. Kochają wszyscy, może w różny sposób, może nie zawsze szczęśliwie, może ta miłość nieraz jest już tylko wspomnieniem, ale przecież była, jest i będzie…

Zdrada i miłość, miłość i zdrada – dwa jakże banalne tematy, a jednocześnie, jaką trzeba być mistrzynią słowa, żeby opowiedzieć o nich w sposób oryginalny, nieprzeciętny i wzruszający. Przecież napisano o nich już tomy prozy i wydawać by się mogło, że już nic nowego nie da się wymyśleć. Gabrieli Gargaś udało się przekonać mnie, że jeszcze są takie możliwości.

Stworzyła przede wszystkim galerię świetnych postaci – realnych, rzeczywistych, prawdziwych.  Jej bohaterowie to ludzie w różnym wieku, niektórzy dopiero zaczynają swoja przygodę z dorosłością, inni zdobyli już pewien bagaż doświadczeń, a jeszcze inni są u schyłku swojego, jakże bogatego życia. Nikt tu nie jest idealny, każdy ma na swoim sumieniu jakieś większe lub mniejsze grzeszki. Tak jak w życiu… Dzięki temu Zuza, Asia, Milena, Robert, Michał, Zofia, Wojtek są tak bardzo wiarygodni i mimo, że jest ich dość sporo doskonale każdego pamiętamy. Pamiętamy, bo tak naprawdę możemy się z nimi utożsamić, może w nich zobaczyć naszych znajomych, przyjaciół, rodzinę. 

Także fabule powieści nie można nic zarzucić. Jest spójna, ciekawa, niebanalna, dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, mądra i dojrzała. Pisarka zadbała o to, żebyśmy nawet minuty się nie nudzili – wprowadziła ciekawe, choć dość przewidywalne zwroty akcji, interesujące historie z przeszłości bohaterów, doprowadziła do dość zaskakującego epilogu w życiu jednego z małżeństw. 

Po lekturze już dwóch powieści Pani Gabrieli mogę stwierdzić, że jestem zachwycona stylem Autorki i sposobem narracji. Chociaż Gabriela Gargaś pisze językiem prostym, naturalnym, lekkim, to jednocześnie ma on w sobie coś z magii – wciąga czytelnika, nie pozwala się od siebie „oderwać” i zaczarowuje słowem. I czy to będą opisy, czy dialogi – tak samo urzekają. Brak w nich jakiejkolwiek sztuczności, są żywe i prawdopodobne. 

Pośród żółtych płatków róż  jest powieścią realną i prawdziwą, a nie wydumaną bajką dla dorosłych. I w tym leży jej główny atut. Pisarka opisała tu kawał ludzkiego życia, które może zdarzyć się każdemu z nas. Zrobiła to w sposób subtelny i delikatny, chwilami zabawny, zawsze mądry i dojrzały, wzbudzający wielkie emocje. Mimo trudnego tematu zdrady, z każdej strony tej opowieści unosi się ciepło – ciepło płatków róż o słonecznej barwie…  





Za możliwość upajania się zapachem żółtych róż bardzo dziękuję pani Monice z wydawnictwa Feeria



Recenzja publikowana również:
lubimyczytac 
granice 
biblionetka


6 komentarzy:

  1. Koniecznie muszę sięgnąć po książki tej autorki... nie miałam jeszcze okazji czytać, ale z Twojego wpisu wnioskuję, że warto.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli już było powiedziane wiele na jakiś temat, to nigdy nie wszystko. Cenne jest każde nowe spojrzenie, doświadczenie, przeżywanie. .Postawienie przysłowiowej kropki nad zmierzeniem naszych uczuć, emocji, doznań jest niemożliwe.
    Żółte róże mam w ogrodzie, i wielki do nich sentyment- one mają dla mnie wyjątkową symbolikę, ale chętnie będę podziwiać "żółte róże" w innym ogrodzie i z odmienną symboliką :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dopracowane powieści zawsze czyta się miło. Historia wydaję się ciekawa, choć wiek głównej bohaterki już mniej, to trochę mniej niż wiek mojej mamy, więc może to jej polecę tę książkę. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam książki Pani Gabrieli :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wreszcie mam ! Czeka na półce, aż skończę czytać Love Rosie i już doczekać się nie mogę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze nic autorki, ale mam w planach.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Moje oczy się śmieją, jak go widzę i od razu robi mi się weselej i cieplej na duszy. Dzięki Wam wiem, ze warto pisać dalej i ze mój blog ma jakiś sens. Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz i odwiedzić wszystkich moich czytelników.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i do zobaczenia na Waszym blogu.