niedziela, 10 sierpnia 2014

# 156. "Chirurg czy artysta" - Dr Marek Szczyt w rozmowie z Urszulą Hollanek



„Chirurg czy artysta”– Dr Marek Szczyt /w rozmowie z Urszulą Hollanek/ <recenzja,34>




Wydawnictwo: Mira
Rok wydania: 2014
Oprawa: miękka
Ilość stron: 269
ISBN: 978-83-276-0437-8
Opracowanie graficzne okładki: Kuba Magierowski
Półka: posiadam
Moja ocena: 7/10

Przeczytana:  14 lipca 2014





Jakiś czas temu zupełnie przypadkowo trafiłam w telewizji na program „Sekrety chirurgii”, który mnie bardzo zainteresował. I nie o to chodzi, że akurat chirurgia plastyczna leży jakoś szczególnie w kręgu moich zainteresowań. Ciekawi mnie (i to od zawsze) medycyna, jej rozwój, ciekawostki z tego świata, jak również jej współczesne możliwości. Program „Sekrety chirurgii” pokazywał to wszystko, zwracając baczną uwagę na to, jak można wykorzystać obecną medycynę oraz umiejętności i wiedzę chirurgów dla poprawy życia i samopoczucia pacjentów. Szczególnie zafascynowała mnie postać właściciela kliniki dr Marka Szczyta, osoby niezwykle sympatycznej, z dużym poczuciem humoru, a przy tym wspaniałego lekarza, o dużej wiedzy i nieograniczonych wręcz umiejętnościach. Nic więc dziwnego, że jak zobaczyłam, iż Wydawnictwo Mira ma w planach wywiad-rzekę z panem doktorem Szczytem, to postanowiłam go przeczytać.


Dr Marek Szczyt - Jeden z najbardziej znanych i cenionych chirurgów plastyków w Polsce. Wydział lekarski Akademii Medycznej ukończył w 1987 roku. Po odbyciu stażu podyplomowego pracował przez cztery lata w Klinice Chirurgii Instytutu Hematologii w Warszawie pod kierownictwem prof. Marka Ziemskiego zdobywając I stopień specjalizacji z chirurgii ogólnej. Przez siedem lat operował w Szpitalu Chirurgii Plastycznej w Polanicy Zdroju – najstarszym w Polsce i jednym z najlepszych ośrodków chirurgii plastycznej na świecie. Dzięki pracy pod kierownictwem prof. Kazimierza Kobusa, a także licznym stażom i szkoleniom w kraju i za granicą zdobył umiejętności i doświadczenie niezbędne do samodzielnego i odpowiedzialnego leczenia chorych z wadami wrodzonymi, pourazowymi zniekształceniami, czy ubytkami tkanek. Opanował perfekcyjnie wszystkie techniki operowania pod mikroskopem oraz zasady chirurgii laserowej i endoskopowej, zabiegi z zakresu chirurgii czaszkowo-szczękowej i twarzowej. Przez pięć lat pracował w Centrum Zdrowia Dziecka, z którym współpracuje do dziś przy przypadkach wymagających wielospecjalizacyjnego postępowania. Wiedzę i umiejętności doskonalił na licznych kongresach i szkoleniach na całym świecie, m.in. w USA, Francji, Włoszech, Austrii, Niemczech. Źródło

Tyle suchych faktów przybliżających nieco sylwetkę Doktora. Ale zdecydowanie ciekawsze było poznawanie Marka Szczyta poprzez jego wypowiedzi dla potrzeb wywiadu-rzeki przeprowadzonego przez Urszulę Hollanek. Doktor opowiada w sposób bardzo przystępny i interesujący o niektórych zdarzeniach ze swojego dzieciństwa i wczesnej młodości, czasach szkolnych i studenckich, decyzji rozpoczęcia studiów medycznych, swoim życiu prywatnym, początkach kariery zawodowej, wczesnym okresie małżeńskim, a także decyzjach późniejszych, w już dojrzałym okresie życia – decyzjach, które doprowadziły do pozycji, jaką w tej chwili zajmuje w świecie lekarskim w Polsce. Poznajemy kulisy jego kliniki, w której On i Jego współpracownicy dokonują cudów (wielu pacjentów uważa Go za „cudotwórcę”), które niejednokrotnie zmieniają ludzkie życie, nadając mu lepszą wartość. Z książki dowiemy się wielu ciekawych aspektów ż życia prywatnego i zawodowego Doktora, jak choćby:
·       z kim Marek Szczyt spędza soboty?
·       czy często pacjenci kłamią i ukrywają wcześniejsze, nie do końca udane operacje?
·       jakie powikłania mogą się zdarzyć po zabiegach chirurgii plastycznej?
·       o jakich możliwościach chirurgii plastycznej i estetycznej ludzie nadal nie mają pojęcia?
·       dokąd dr Marek Szczyt zamierza wyjechać jak już będzie na emeryturze?
·       co śmieszy dr Szczyta i co lubi śpiewać?
·       jak wyglądały pierwsze lata spędzone w Warszawie i początki kliniki?
·       dlaczego Doktor znalazł się w Nigrze i z jakimi chorobami tam się spotkał?
·       czy Doktor jest przesądny?
·       jakim szefem jest dr Szczyt?
·       czy dr Szczyt ma konkurencję w Polsce?
·       jak w klinice traktowani są celebryci?
·       jak Doktor zachowuje się w stosunku do swoich pacjentów i czy jego zachowania przed kamerami są autentyczne, czy „dla potrzeb programu”?
·       czy zdarzają się pacjenci, którzy zwiewają ze stołu operacyjnego?
·       czy kiedykolwiek będziemy nieśmiertelni?

Mogłabym mnożyć te pytania i bez końca je wymieniać - taką masę wiadomości na temat Doktora uzyskujemy w tej książce. A przy tym wszystkim czyta się ją prawie jak powieść, bowiem talent gawędziarski Doktora jest niesamowity, a życie nie szczędziło mu zarówno  przykrych doświadczeń, jak i ciekawych przygód. 

  
Wszelkie wątki medyczne poruszone w książce czyta się również jednym tchem. Powodem tego jest z jednej strony prosty język, pozbawiony wszelkich skomplikowanych specjalistycznych  terminów medycznych, przeznaczony dla czytelnika – laika, a z drugiej interesujące zagadnienia, ciekawostki, o których Doktor opowiada, ubarwiając niejednokrotnie historie anegdotkami i humorem.
Co jeszcze ważne – Doktor bardzo często podkreśla, że dobry lekarz musi być przede wszystkim człowiekiem i nie dotyczy to jedynie chirurga plastyka. Umiejętności, zdolności, wiedza – wszystko to jest bardzo ważne, ale równie ważne w procesie leczenia jest odpowiednie podejście do pacjenta. Tylko wtedy, gdy pacjent będzie czuł prawdziwe zainteresowanie lekarza jego osobą, podejmie współpracę i ułatwi przezwyciężenie choroby lub – jak w przypadku operacji plastycznej – przyspieszy proces gojenia.
 

Sporą część swojej opowieści poświęcił dr Szczyt „polanickiemu” etapowi życia. Właśnie w Polanicy w Szpitalu Chirurgii Plastycznej (dodajmy, że najstarszym w Polsce i jednym z najlepszych ośrodków chirurgii plastycznej na świecie) Doktor zdobył największe doświadczenie i najwięcej się nauczył. Nie była to jednak typowa chirurgia plastyczna, jaką para się w chwili obecnej. W Polanicy Zdroju dokonywało się w czasach, kiedy dr Szczyt tam praktykował, głównie operacji chirurgii plastycznej rekonstrukcyjnej. Trafiali tam głównie ludzie po ciężkich wypadkach, urazach, nowotworach – dla nich taka operacja była koniecznością, a nie „upiększeniem”. A lekarz zdobywał szerokie umiejętności, bowiem każda dokonywana przez niego operacja była inna, nie miała szansy powtórzyć się, bo gdy rekonstruuje się efekty urazów czy nowotworów nie ma dwóch takich samych przypadków.

Książkę mogę zarekomendować w zasadzie wszystkim, bo chirurgia plastyczna to nie tylko domena kobiet. Pacjentami kliniki są również mężczyźni, a także dzieci. Myślę, że większość z nas nie do końca orientuje się, jakie przypadki kwalifikują się do zabiegów chirurgii plastycznej i jak często mogą one podnieść  komfort życia. Oczywiście nie każda kobieta może mieć urodę Angeliny Jolie i aż na takie cuda liczyć nie można, ale czasem drobna korekta nosa czy uszu może też przynieść ciekawe efekty…
Polecam serdecznie zapoznanie się z tym uroczym, wbrew pozorom nieśmiałym i bardzo interesującym człowiekiem, lekarzem, mężem, ojcem, szefem, przyjacielem…Warto Go poznać, nawet jeśli myśl o operacji plastycznej dotąd nie zakiełkowała w twojej głowie.


. Za możliwość poznania kulisów chirurgii plastycznej dziękuję Pani Monice z Wydawnictwa MIRA



Recenzja publikowana również: 


Recenzja bierze udział w wyzwaniu:

 LINK

LINK 

 LINK


 



2 komentarze:

  1. Zdarzyło się, że kilka razy - raczej przypadkowo obejrzałam program „Sekrety chirurgii” i również dr Marek Szczyt wydał mi się człowiekiem bardzo pogodnym, sympatyczny.
    Przyznaję jednak, że zagadnienie chirurgii plastycznej mnie nie interesuje, program mogę obejrzeć od czasu do czasu, ale na książkę się raczej nie zdecyduję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chirurg jak najbardziej tak. Artysta? Nie bardzo.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Moje oczy się śmieją, jak go widzę i od razu robi mi się weselej i cieplej na duszy. Dzięki Wam wiem, ze warto pisać dalej i ze mój blog ma jakiś sens. Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz i odwiedzić wszystkich moich czytelników.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i do zobaczenia na Waszym blogu.