wtorek, 5 sierpnia 2014

# 155. Magazyn "English matters"



Czasopismo:  ENGLISH  MATTERS (językowo 3)


Tytuł: English matters
Nr: 47/2014 – lipiec-sierpień 2014

Wydawnictwo: Colorful Media

Stron: 42

Cena: 9,50 zł

Ocena: 7/10








Zawsze bardzo lubiłam uczyć się języków obcych, jednak akurat język angielski nigdy nie należał do moich ulubionych. Sama nie mam pojęcia dlaczego. Nie czułam tego języka, drażniła mnie jego wymowa, brak melodyjności (choć przeboje w języku angielskim lubiłam słuchać), że o gramatyce nawet nie wspomnę. Nigdy więc nie poznałam tego języka za dobrze. Owszem – od biedy potrafię się porozumieć z osobą anglojęzyczną, sporo rozumiem, głównie ze słowa czytanego, ale nie jest to to, co osiągnęłam w języku rosyjskim czy niemieckim. Dlatego biorąc do ręki najnowszy numer „English matters” byłam bardzo ciekawa, czy sobie poradzę z jego przeczytaniem i na ile zrozumiem teksty tam publikowane.  

Zawsze najlepiej uczyłam się języka obcego – nie na lekcjach, nie wkuwając słówka, nie wykonując ćwiczenia zadawane przez nauczyciela czy lektora na uczelni, ale przez bezpośredni z nim kontakt, a więc w rozmowach z obcokrajowcami, czytając książki lub ciekawe artykuły w gazetach, czy też oglądając filmy. Dlatego uważam, że magazyn „English matters” wydawany przez Colorful media będzie do tego jak najbardziej przydatny. Przede mną leży właśnie najnowszy numer tego czasopisma 47/2014 na okres lipiec-sierpień 2014. 

Podobnie jak magazyny do nauki języka rosyjskiego i niemieckiego, również „English matters” miło wziąć do ręki. Pięknie wydany, na papierze bardzo wysokiej jakości, kolorowy, przyciąga wzrok barwnymi fotografiami. Na okładce dziób statku w barwach żółto-niebieskich kojarzy się z latem i rejsami po dalekich morzach i oceanach. 

Magazyn zaczyna się od spisu treści (inside), gdzie od razu zostało zaznaczone, które artykuły posiadają wersję plików mp3 i można je odsłuchać, wpisując kod z magazynu, na stronie internetowej.
Magazyn podzielony jest na osiem działów – każdy znajdzie w nich coś ciekawego dla siebie bez względu na płeć, wiek, czy wykształcenie. Warunkiem jest tylko znajomość języka angielskiego przynajmniej na poziomie średnio-zaawansowanym. 

This and that” część poświęcona paru ciekawostkom - troszkę matematyki w Focus on Mathematics, nazwy, które powodują, że Anglik się uśmiecha (Product Names that make us Smile), a nawet tekst rodem z Tolkiena. 

Dział „People and Lifestyle”, a w nim aż trzy artykuły na różne tematy lekkie, łatwe i przyjemne. Najbardziej zainteresował mnie tu artykuł na temat nowego oblicza architektury (Home sweet Home – new Faces of Architecture) przedstawiający nowoczesne formy budownictwa. Ciekawe zdjęcia wytworów architektury, może nieco dziwne, ale dlatego też bardzo interesujące. A pozostałe dwa to – dla zwolenników tatuaży Getting Ink Done  i tekst opowiadający o Lorde, młodej, urodzonej w Nowej Zelandii gwiazdce piosenki (Lorde – Queen Bee), o której słyszałam pierwszy raz w swoim życiu. Zawsze poczytałam o kimś zupełnie nowym. I na zakończenie lekcja angielskiego bazująca na słowach jednej z piosenek Lorde – bardzo intrygująca metoda, ale umożliwiająca poznanie paru ciekawych, angielskich wyrażeń, których wcześniej nie znałam.  

W kolejnej sekcji tematycznej „Culture” wreszcie akcent polski (który de facto okazał się akcentem słowackim). W artykule Bad Boys bowiem jest … krótka wzmianka o Janosiku, który pojawił się wśród innych „złych chłopców” rodem z Australii, czy Ameryki. Bardzo zaciekawił mnie drugi artykuł w tym dziale British or English – a Clash of Personalities? wyjaśniający w sposób dość szczegółowy różnice między tymi dwoma przymiotnikami. Naprawdę warto przeczytać, bo wiele osób te wiadomości mogą zaskoczyć.

Artykuł Personal Native Tutor należy już do kolejnego działu „Language” i dotyczy dość ważnego tematu Native Speakerów, ich roli w nauce języka obcego oraz odpowiedzi na szereg pytań kiedy? gdzie szukać? kogo? i za ile?
Następny dział „Science” należy chyba do najpoważniejszych w magazynie i traktuje o Intelligence: More than just a Number. Możemy dowiedzieć się sporo o testach IQ, ich wiarygodności oraz sposobach interpretacji.

I wreszcie wisienka na torcie, czyli temat „Travel”, a w nim Malta – klejnot Morza Śródziemnego (Malta: the Jewel of the Med) – przeuroczy artykuł z dużą ilością zdjęć, który na pewno wszystkich zachęci do odwiedzenia tego kraju na wyspie; oraz prezentacja paru ciekawych miejsc w Wielkiej Brytanii (Behind the Scenes of Britain), o których chyba mało Polaków słyszało. Tradycyjnie piękne zdjęcia cieszą oko i wołają do nas „welcome”. 

Artykuł Flirting z sekcji „Conversation Matters” ma na celu nauczyć nas, jak powinno się, ale również jak NIE powinno się flirtować. Myślę, że wielu osobom przydadzą się takie wskazówki przed wakacyjnym wyjazdem do krajów, gdzie będziemy porozumiewać się w języku angielskim. 

I na koniec w dziale „Leisure” krótka opowieść o tym, jakie programy telewizyjne oglądają młodzi Brytyjczycy w dobie iPhone’ów, tabletów, MP3 i Playstation. Czy nasz stary, poczciwy telewizor nie przejdzie do lamusa? No cóż…przeczytajmy o tym.  

Tyle o treści. Myślę, że każdy znajdzie tu coś zgodnego ze swoimi zainteresowaniami. Ja przeczytałam wszystkie artykuły „od deski do deski” (choć kosztowało mnie to sporo trudu, bo jednak mój poziom opanowania tego języka jest nie za wysoki) i nie nudziłam się przy nich.

Dużym plusem czasopisma jest to, że sześć artykułów możemy odsłuchać na mp3, wpisując kod z magazynu na stronie internetowej. Przy każdym tekście jest bardzo obszerny słownik z trudniejszymi wyrazami, co bardzo pomaga w zrozumieniu tekstu przez osoby znające język w nieco gorszym stopniu, czyli takim jak ja. Dużym ułatwieniem jest również to, że wyrazy umieszczone w słowniku w tekście zostały podkreślone.

Nagranie mp3 jest bardzo dobre jakościowo. Przyznam się, że z dużą przyjemnością odsłuchałam poszczególne artykuły. Na pewno ma to duże znaczenie dla osób uczących się języka, które mogą poznać prawidłową wymowę wyrazów i osłuchać się nieco z melodyką i brzmieniem języka.

„English matters” to bardzo interesujący magazyn przyciągający uwagę nie tylko pięknym wydaniem, ale również ciekawą i różnorodną treścią.
 Polecam wszystkim, którzy znają język angielski, ale również tym, którzy dopiero zamierzają go poznać w lepszym stopniu. Naprawdę dzięki temu magazynowi można się wiele nauczyć i zdobyć szersze słownictwo, niż to którym obecnie dysponujemy. A przecież znając język angielski będziemy mogli porozumieć się w większości krajów na świecie.

Za możliwość poznania magazynu „English matters” dziękuję Wydawnictwu

 

11 komentarzy:

  1. Ja angielskich to nie mogę za bardzo, bo niewiele rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne :) a najlepsze jest to, że czytając artykuły można zapomnieć, ze magazyn służy nauce.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja mam wakacje od języków <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie najbardziej zainteresował artykuł o złych chłopcach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie czytam i muszę przyznać, że jestem zadowolona:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapewne ciekawy, ale ja nie przepadam za czasopismami ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Akurat w tego numeru, bym nie kupiła :-) Wszystkie artykuły ciekawe, ale żaden wart 10 zł.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam - konkurs - do wygrania książka :)
    http://monweg.blog.onet.pl/2014/08/08/konkurs-zabawa-do-wygrania-ksiazka/
    U mnie niestety na bakier z językami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Już nie raz o tym czasopiśmie słyszałam, ale nie miałam okazji przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Moje oczy się śmieją, jak go widzę i od razu robi mi się weselej i cieplej na duszy. Dzięki Wam wiem, ze warto pisać dalej i ze mój blog ma jakiś sens. Staram się odpowiedzieć na każdy komentarz i odwiedzić wszystkich moich czytelników.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i do zobaczenia na Waszym blogu.